Aplikacja Uber. Czy Warto Z Niej Korzystać? - Uczelnia Vistula

Temat Ubera przywołali niedawno taksówkarze. Zamieszanie wokół tej aplikacji dobrze odzwierciedla wyzwania współczesnego świata oraz znaczenie rynku mobile. Rozprawmy się z mitami Ubera.

Uber jest tańszy od taksówki.

Przejazdy Uberem kosztują około 1,50 zł/km + 0,35 gr/min + 7,00 zł za trzaśnięcie drzwiami. Drożej od najtańszych korporacji taksówkowych (Warszawa, 1,50/km), drożej od przewozu osób, ale znacznie taniej niż średnia rynkowa dla taksówek (2,40 zł/km). Uber jest droższy gdy jest duży ruch (np. piątek wieczór), bo wprowadza wtedy wyższą taryfę (taryfa nie zależy od kierowcy). Do tego Uber dolicza opłatę za czas i za trzaśnięcie drzwiami.

Skoro jest tak tanio, to na czymzarabia Uber?

Uber sam siebie nazywa pośrednikiem technologicznym, a w rzeczywistości jest pośrednikiem w świadczeniu transportu. 20% ceny przejazdu bierze Uber. Uber wyprowadza podatki z Polski przez firmę w Holandii, ta zaś rozlicza się w raju podatkowym na Bermudach. W ten sposób nie płaci podatków i może oferować wyższe ceny. Dla porównania iTaxi bierze 16%, MyTaxi około 10%.

Wyższe ceny Ubera. O co chodzi?

Firma wprowadza różne mnożniki, gdy jest duże zapotrzebowanie, np. 2.9, 2.1 wyższą stawkę. To zabieg psychologiczny. Jeśli taksówkarz by powiedział: jadę dwa razy drożej – raczej odmówimy. Jeśli to niepełna liczba, to mamy wrażenie, że to algorytm tak sprytnie obliczył i trudniej nam skalkulować ostateczna cenę. Więc istnieje większa szansa, że się zgodzimy na wyższą stawkę. Kontrowersje budziły wyższe stawki w przypadku zamachów terrorystycznych czy konieczności ewakuacji z miejsca zagrożenia.

Kierowcy Ubera milsi od kierowców taksówek.

Półprawda, taksówkarze są różni i kierowcy Ubera są różni. Uberowcy są raczej nowi i (póki co) zadowoleni, ponieważ sami wybierają taką formę zarobku. Dzielą się oni na dwie subklasy:

  • 10-20% – ludzie, którzy dorabiają.
  • 80-90% – zawodowi kierowcy.

Uber obniżył barierę wstępu i spopularyzował przewozy osób. Pasażerowie Ubera czują się bardzo nowocześni. Jest w tym także niszowość i pewna awangarda by jeździć Uberem.

Shared economy – co to jest?

Uber twierdzi, że należy do kategorii shared economy. Jest to nieprawda. Czym innym jest bla bla car, gdzie zabieramy kogoś przy okazji, by nie wieźć powietrza. Kierowcy Ubera jeżdżą tam gdzie każe im klient. Jest to więc źródło zarobkowania odpowiadające przewozowi osób.

Czy Uber jest legalny?

Przewóz osób jest w Polsce uregulowany – trzeba płacić wyższe OC, robić specjalne przeglądy samochodu etc. Nie mówimy tutaj o taksówkach, bo te mają dodatkowe wymogi, ale też i przywileje, np. możliwość jazdy po buspasach. Uber jest legalny tak samo jak wyprowadzanie podatków za granice. Czyli prawnie wszystko jest w porządku, dzięki specjalnym wehikułom prawnym (SPV – special purpose vehicle), ale nie jest zgodny z duchem prawa, ani interesem podatników. Dlatego w większości krajów europejskich został zdelegalizowany. Tym bardziej, że Uber twierdzi, że nie świadczy przewozu osób (można sprawdzić w regulaminie).

Czy Uber ma konkurencje?

Uber ma konkurencje. Po pierwsze LYFT, który ma podobny model działania i z sukcesem zajął około 1/3 rynku w USA. LYFT jest jak Pepsi dla Coca-Coli. Choć nie kreuje rynku, odkrawa jego kawałki dla chcących takiej usługi, ale niezadowolonych z Ubera. Jest też nieco tańszy. W Europie są aplikacje taksówkowe iTaxi i MyTaxi. Do tego dziesiątki pojedynczych aplikacji dla istniejących przewozów osób i małych korporacji taksówkowych. Dla nich Uber jest poważną konkurencją, gdyż zabiera klientów młodych, podatnych na cenę i nowoczesnych, którzy byli wcześniej klientami przewozów osób. Ponieważ lokalne firmy przewozu osób nie mają budżetu na dobrą aplikację, a większość z nich jest odstraszająca, o czym pisaliśmy niedawno na blogu.

Czy Uber wygra rynek przewozów?

15 miliardów dolarów zainwestowały dotychczas fundusze inwestycyjne. A to nie koniec. Uber ma milion kierowców i setki milionów klientów, którzy podali aplikacji swoje karty kredytowe. Choć podpięta karta kredytowa, z której ktoś inny niż ty może wypłacić pieniądze nie jest legalna w Polsce, to Uber działa przecież wg. prawa Stanów Zjednoczonych i może ściągnąć 350,00 zł, jeśli przykładowo zostawiłeś brudny samochód po sobie. Co może zdarzyć się w piątkowy wieczór. A jeśli odwołasz kurs, to zapłacisz 10,00 zł. Nawet jeśli odwołasz kurs, dlatego, że kierowca nie przyjeżdża po Ciebie we wskazane miejsce.

Uber, aplikacja Big Data.

Sama aplikacja Ubera jest bardzo prosta – logowanie, podpięcie karty kredytowej, lokalizacja. To co stanowi o jej wartości technologicznej jest przetwarzanie ogromnej liczby danych – o tym gdzie jeżdżą pasażerowie i kierowcy, jak długie dystanse pokonują, a także… gdzie są gdy nie korzystają z Ubera. To bardzo wymagająca aplikacja – korzysta z Twojej lokalizacji, nawet gdy jej nie używasz. Dodatkowo Uber zbiera informacje o tym z jakiego urządzenia korzystasz lub dokąd jeździsz. Jeżeli korzystasz z najnowszego iPhone-a i jeździsz po drogich podwarszawskich dzielnicach – wyższe ceny masz gwarantowane.

Czy zatem warto korzystać z Ubera?

Tę decyzję każdy musi podjąć samodzielnie

Aplikuj online

Ta strona internetowa wykorzystuje ciasteczka (cookies), by polepszyć Twój komfort korzystania z naszej strony. Aby nadal móc korzystać z tej strony, musisz wyrazić zgodę na nasze wykorzystanie tych plików. więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close